Wadi Halfa – Zaginione Miasto

Opublikowano : 17 lipca 2013

Wadi Halfa, to niewielkie miasto położone w północnej części Sudanu, na prawym brzegu Nilu, w miejscu gdzie swój bieg rozpoczyna wielkie Jezioro Nasera, ciągnące się 510 km w kierunku północnym, aż do egipskiego Asuanu. Jakie tajemnice skrywają się w głębinach jednego z największych sztucznych jezior świata? Jakie tragedie związane są z jego powstaniem i co zrobiono, aby im zapobiec?

WadiHalfa (7)

(fot. ze zbiorów Camel Rachidi)


Na trop „zaginionego miasta” trafiliśmy w dość przypadkowy sposób. Wystarczyła jedna wizyta w miejscowym sklepie i sympatyczna pogawędka z dwoma nowopoznanymi panami. Pan Camel Rachidi – starszy człowiek w wieku 80 lat, od urodzenia mieszkał w Wadi Halfa, był Nubijczykiem posiadającym silne poczucie przynależności do swojego plemienia i do ziemi swoich przodków. Pomimo, iż cała rodzina opuściła te tereny i zamieszkała w Chartumie, on nie zamierzał opuścić „swojej” ziemi. Pan Camel pochodził z poważanego miejscowego rodu, jego dziadek w XIX wieku był w posiadaniu olbrzymich terytoriów, będąc równocześnie jednym z najważniejszych członków plemienia. Pan Abdel Rahman Itass, mężczyzna w wieku 54 lat, również Nubijczyk urodzony w Wadi Halfie, w której spędził większość swojego życia. Pan Abdel w przeszłości był nauczycielem, po czym przeniósł się do Arabii Saudyjskiej, gdzie prowadził własny sklep. Około 10 lat temu wrócił do Wadi Halfy, utrzymywał się z drobnego handlu. Pan Camel Rachidi zaprosił nas do swojego domu, gdzie pokazał nam imponującą kolekcję broni białej z przepięknymi, tradycyjnymi nubijskimi zdobieniami, a następnie zbiór pamiątkowych zdjęć. I to właśnie te zdjęcia dały początek naszej historii. Fotografia, która ma za zadanie utrwalić ślady po nieobecnej już przeszłości, a jednocześnie przedstawia wciąż żywą rzeczywistość społeczną. Na zdjęciach, które udało nam się zebrać możemy zaobserwować proces, który spowodował nieodwracalne zmiany w życiu ludzi zamieszkujących ten obszar, obszar zalewowy, na którym powstało Jezioro Nasera. Na zdjęciach zostało utrwalone także dziedzictwo narodowe, które obecnie znajduje się pod lustrem wody.

WadiHalfa (1)

Przy stole drugi od lewej Ibrahim Abboud (fot. ze zbiorów Camel Rachidi).

8 listopada 1959 roku premier, a zarazem minister obrony Sudanu,  generał Ibrahim Abboud, podpisał w Kairze umowę z Egiptem o podziale wód Nilu. Na mocy tej umowy część sudańska miała wynosić 18,5 mld m3 natomiast część egipska 55,5 mld m3. Rok później, na zlecenie egipskiego prezydenta Abdala Nassera, ok. 13 km na południe od Asuanu, rozpoczęto budowę tamy na Nilu, która miała umożliwić regulację wód rzeki. Budowę tamy zakończono 21 lipca 1971 roku, jednak już w 1964 roku, tuż po ukończeniu pierwszego etapu zaczęto wypełniać wodą przyszłe Jezioro Nasera, w Sudanie nazywanym Jeziorem Nubia. Związana była z tym wielka akcja przesiedleńcza, około 90 tysięcy ludności zostało zmuszonych do opuszczenia swych domostw. Pod wodami jeziora znalazło się między innymi piękne miasto Wadi Halfa. Według informacji pana Abel Rahmana w zamian za zalanie tak wielkiego terytorium sudańskiego wraz z ich dziedzictwem kulturowym, rząd egipski wniósł rekompensatę na rzecz władz sudańskich w wysokości 15 milionów dolarów amerykańskich.

Przed 1964 rokiem Wadi Halfa tętniło życiem, było to typowo turystyczne miasto, w żaden sposób niepodobne do innych sudańskich miast. Znajdowało się tu mnóstwo pięknych hoteli, przed którymi rozciągały się kipiące zielenią ogrody, miejscową atrakcją były liczne pola golfowe. Na obrzeżach miasta rolnicy uprawiali ziemię, a wzdłuż brzegu rzeki rosły palmy. Po Nilu pływały żaglówki oraz promy, którymi przypływały najbardziej znane osobistości świata kultury i polityki m.in. Agatha Christie, Winston Churchill i Benito Mussolini.

Po 1964 roku miasto to zamarło. Około 50 tysięcy Nubijczyków zostało przesiedlonych do New Halfa Scheme, gdzie czkały na nich nowe domy. Była to jedyna rekompensata jaką uzyskali za utraconą ziemię. Pan Abdel Rahman twierdzi, że wielu Nubijczyków przesiedlono do Dar Furu, co kłóci się z oficjalną wersją.

WadiHalfa (2)

Widok na Nil (fot. ze zbiorów Camel Rachidi)

Nie wszyscy mieszkańcy Wadi Halfa zdecydowali się na opuszczenie miasta. Pan Camel, człowiek dzięki któremu poznaliśmy historię miasta i który zainspirował nas do napisania tego artykułu, nie chciał zostawić swej ziemi, która przez setki lat zamieszkiwana była przez Nubijczyków. On sam nie czuł się Sudańczykiem, najważniejsza dla niego była przynależność do konkretnego ludu, bez względu na narodowościowość sudańską czy egipską, istotna pozostawała jedynie tożsamość nubijska. Od 1964 roku pan Camel zmuszony był już trzykrotnie odbudowywać swój dom, za każdym razem w innym miejscu. Gdy Egipcjanie zamykali tamę w pobliżu Asuanu, poziom wód Nilu na południe od niej znacznie wzrastał, podtapiając pobliskie tereny. W ten sposób pan Camel stracił swe domy, nie dostając za to żadnej rekompensaty. W podobnej sytuacji znalazło się wiele osób. Do dziś sponad tafli wody wyłaniają się ruiny zabudowy, jeszcze do niedawna wyłaniała się także kopuła meczetu, ale stwarzała ona zbyt duże zagrożenie dla żeglugi, więc została usunięta.

Coraz więcej Nubijczyków pragnie powrócić na utracone niegdyś ziemie. Około dwadzieścia lat temu rozpoczęły się masowe ich powroty. Stworzyli oni dla siebie osobną dzielnicę zwaną Al-Morda. Zamieszkują ją muzułmanie, ewangelicy oraz katolicy, a wszystkich łączy rzekoma przynależność etniczna. Należy podkreślić, że nie wszyscy mieszkańcy Al-Mordy utrzymują, że są Nubijczykami. Abdel Rahman wykazał wręcz pewnego rodzaju oburzenie, gdy zapytaliśmy o tożsamość mieszkańców Al-Mordy, kategorycznie stwierdził, że nie są oni Nubijczykami, że są imigrantami z innych regionów Sudanu (południa i zachodu m.in. Gór Nubijskich). Słowa Abdela Rahmana zdaje się potwierdzać fakt, iż duża społeczność chrześcijańska zamieszkuje ten obszar. Tereny Sudanu Północnego wydają się być jednolite religijnie, mieszkańcami są tu głównie muzułmanie. Ludzie wysiedleni 40 lat wcześniej wobec sudańskich warunków polityczno – społecznych (konflikty na tle religijnym) nie zmieniliby tak licznie wyznawanej od pokoleń religii, którą jest Islam. Być może mamy tu do czynienia z kreowaniem się nowej tożsamości etnicznej imigrantów na skutek zasiedzenia na terenach rdzennie nubijskich.

WadiHalfa (11)

Wadi Halfa 2008 A.D.

Dziś Wadi Halfa to niewielkie miasto niczym już nieprzypominające tego sprzed 1964 roku. Powstanie jeziora doprowadziło do zmian klimatycznych. Nastąpiło ochłodzenie, a deszcze zaczęły coraz rzadziej padać, co spowodowało zanik roślinności. Nie ma już pięknych ogrodów, ani gajów palmowych, a pola uprawne należą do rzadkości. Dookoła jest tylko pustynia. Miasto przecinają dwie ulice, kończące się nagle nie wiadomo dlaczego. Nie ma już pięknych hoteli. Są jednopiętrowe, w dużej mierze zniszczone budynki, zrobione z cegły mułowej i kilka restauracji. Często brakuje wody, jej zapasy uzupełnia się wodą z Nilu przywożoną w beczkach, używana jest zarówno w celach higienicznych, a także jako woda pitna. Turyści prawie w ogóle już nie odwiedzają Wadi Halfy. Jego rolę przejął teraz Asuan, który z niewielkiej miejscowości, po zbudowaniu tamy przerodził się w wielki ośrodek turystyczny. Dwa razy w tygodniu do Wadi Halfa przypływa prom z Egiptu. Przybywają nim głównie Egipcjanie w celach handlowych. Przywożą ze sobą mnóstwo towarów, które sprzedają tu po znacznie wyższej cenie. Przez dwa dni po przypłynięciu promu miasto tętni życiem. Ulice się zaludniają, w hotelach brakuje miejsca, a do sklepów i restauracji dostarczana jest świeża dostawa produktów. Całe życie Wadi Halfa uzależnione jest od przybycia promu. Miasto pustoszeje wraz z odjazdem pociągu do Chartumu. Ostatnim reliktem świetności dawnej Wadi Halfa jest krótka uliczka z latarniami, stopniowo ginąca w otchłani jeziora.

Pan Camel wspomina, że Wadi Halfa przez Nubijczyków nazywana była Buhen. Nazwa ta pochodzi od starożytnej fortecy znajdującej się na lewym brzegu Nilu, nieopodal Wadi Halfa. W okresie Starego Państwa istniała w tym miejscu niewielka osada, a w okresie środkowego państwa Egipcjanie wybudowali wspomnianą potężną fortecę. Amenhotep II wzniósł tam świątynię Isis, a Hetszepsut i Tutmos III zbudowali świątynię Horusa. W 1963 r. podjęto badania ratownicze fortecy, niewielką jej część przeniesiono do Muzeum Narodowego w Chartumie, pozostała zalana została wodami Jeziora Nasera. Podobnie postąpiono z wieloma stanowiskami archeologicznymi. W latach 1961-1964 polscy archeolodzy pod kierunkiem Kazimierza Michałowskiego przeprowadzili badania ratownicze w Faras, odkryli tam pozostałości świątyni Totmesa III i katedry wczesnochrześcijańskiej, której ściany pokryte były licznymi freskami. Freski te zostały zabezpieczone, część z nich trafiła m.in. do Muzeum Narodowego w Warszawie. Natomiast pozostałości świątyni Totmesa III i katedry spoczywają w głębinach jeziora. Po egipskiej stronie przed zalaniem uratowano świątynię w Abu Simbel, została ona w całości przeniesiona w inne miejsce. Podobnie stało się ze świątyniami na wyspie Philae, przetransportowano je na wyspę Agilkia oraz z wieloma innymi świątyniami egipskimi, choć i tak nie udało się w całości wszystkich uratować.

Budowa Wysokiej Tamy oraz Jeziora Nasera miało na celu kontrolowanie corocznych wylewów. Tama generuje ogromną ilość energii elektrycznej zaspokajającą ponad połowę egipskiego zapotrzebowania. Na wypadek suszy Egipt posiada rezerwy wody na kolejne 10 lat. Około 90 tysięcy ludności musiało pozostawić swoje domy oraz swoją ziemię i zamieszkać w innym miejscu. Zatopiono także najpiękniejsze sudańskie miasto Wadi Halfa. Niegdyś porośnięte pięknymi ogrodami, tętniące życiem, odwiedzane przez wielu turystów. Dziś w wyniku zmian klimatycznych bujną zieleń zastąpiła pustynia. W głębinach Jeziora Nasera spoczywa wiele zabytków archeologicznych. Akcja ratownicza podjęta została zbyt późno, na niektórych stanowiskach prace zostały podjęte dopiero na rok przed zalaniem. Współcześnie, gdy Wysoka Tama zostaje zamknięta wówczas poziom wód Nilu po stronie Sudanu znacznie się podnosi, powodując wylewy i zatapianie kolejnych domów. Mieszkańcy miasta żyją z dnia na dzień, wyczekując promu z Egiptu, bowiem jedynie wówczas mogą liczyć na zarobek. Starsi z żalem wspominają stare Wadi Halfa, kiedy życie wydawało się dużo prostsze i dużo piękniejsze.

* Tekst artykułu powstał po naszej podróży do Sudanu w 2008 roku.

WadiHalfa (3)

Nile Hotel w czasach kolonialnych. Pierwsza kobieta od lewej to Agatha Christie (fot. ze zbiorów Camel Rachidi).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nile Hotel współcześnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jedna odpowiedź na „“Wadi Halfa – Zaginione Miasto””

  1. Jacek Cieśla pisze:

    Dzięki za pisanie- fajna stronka ;)

Odpowiedz na „Jacek Cieśla

Kategorie

Artykuły
Blog
Facebook Iconfacebook like buttonYouTube IconSubscribe on YouTube